Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pierwsze dni. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pierwsze dni. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 29 stycznia 2019

Od Mauvais CD Sakury

Ciągnęłam szarowłosą za nadgarstek w stronę jakiegoś przyjemnego, ale równie pustego miejsca, co zamkowa biblioteka. W końcu padło na odludną chatę, w której w sumie urządziłam sobie swój jakby drugi dom, bo prawie nikt tam nie przychodzi. Mimo tego, jest przytulnie i rodzinnie, przez co skradła moje serce.
- Jesteśmy - powiedziałam wskazując na drzwi, które chwilę później otworzyły się na oścież - z okien jest świetny widok na panoramę miasta, które leży pod wzgórzem, czyli tę bardziej zabytkową część, z którą wiążą się niekiedy ciekawe historie. Mogę w ten sposób pokazywać i opowiadać o moich ulubionych miejscach zbudowanych przez przodków - dodałam podbiegając do niewielkiego stolika. Gestem zaprosiłam Sakurę, aby usiadła naprzeciwko mnie.
- Jesteś niezwykle radosna - nie wiem czy miała zamiar to powiedzieć, czy po prostu jej się wyrwało, ale i tak to usłyszałam i uśmiechnęłam się. Cieszę się, że ludzie mnie tak postrzegają, to lepsze niż kiedy mówią, że jestem cichsza niż przedmiot.
- Tak sądzisz? Cóż, cieszę się, że moje postanowienie już weszło w życie. Przed tym jak spotkałam cię  to postanowiłam, żebym więcej się uśmiechała i bardziej okazywała pozytywne uczucia. Super, że mi się udało - uciekłam wzrokiem gdzieś w dal, lekko zakłopotana - A ty z kolei nosisz kaptur tak zasunięty, że nie widać ci twarzy. Jest to jakaś tajemnica czy coś czym mogłabyś się podzielić z innymi?

<Sakura? Przepraszam, że takie wymęczone, ale nie ma głowy do pisania, a nie chciałam być tak długo nieaktywna>

sobota, 29 września 2018

Od Mauvais CD Sakury

- To jak się dostaniemy do twojej ojczyzny? - zapytała Sakura podążając powoli wzrokiem za oddalającą się sarenką. Uśmiechnęłam się lekko i wstałam, wygładzając mój ubiór.
- Tym samym sposobem, jakiego użyłam, żeby tu przybyć - odpowiedziałam ogólnikowo przeczesując ręką włosy - Za pomocą bardzo przydatnej mocy, a mianowicie teleportacji! Jeszcze nigdy nie próbowałam nikogo przemieścić poza sobą, bo szczerze powiedziawszy to... nie mam z kim podróżować. Lecz jestem pewna, że jestem w stanie to zrobić - dodałam uznając, że moje wcześniejsze wyjaśnienia nie były wystarczające. Prawdopodobnie jedyną trudnością jest teraz  wybranie odpowiedniego miejsca. Być może najlepszym byłaby biblioteka, w której znajduje się pewien artefakt, którego mogłabym użyć. W końcu moja moc pokazywania myśli jest niedoskonała, a obrazy mentalne są niesamowicie rozmazane. Uh, muszę w końcu to poćwiczyć - Cel: biblioteka! - szepnęłam do siebie, co pomagało mi się skoncentrować. Złapałam Sakurę za nadgarstek, a potem razem z nią zniknęłam z Dagniru tak szybko, jak się pojawiłam.
~*JustMonika*~
Może i miałam już lądowanie opanowane do perfekcji, ale jednak zapomniałam wytłumaczyć dziewczynie, że musi się przygotować na to, że nie pojawi się w tej samej pozycji, ale pół metra nad powierzchnią. Więc, niestety musiała kucnąć, żeby utrzymać równowagę.
- Chodź za mną - powiedziałam i zniknęłam między tysiącem regałów poszukując  tych cholernych drzwi do sali z artefaktami... Jeszcze nikt poza tak zwaną rodziną królewską tam nie był, mam tylko nadzieję, że dziadek nie będzie miał mi tego za złe. Okropnie się boi, że coś zostanie skradzione. Ale Sakura nie wygląda na złodzieja, prawda?
To jest właśnie jedna z tych wizji
W końcu, pokonałam ostatni zakręt i dopadłam do dwuskrzydłowych drzwi, które prawie natychmiast się otworzyły. Jeszcze nie znam dokładnej instrukcji obsługi tego czegoś, ale z opowiadań babci wynika, że otwierają się przed dziedzicem tronu. Nuda, tak jest prawie w każdej książce.
Podobny obraz
Druga :3
- Przygotuj się, dobrze? To nie boli, ale może być nieprzyjemne, skoro coś próbuje się dostać do twojego umysłu... - ostrzegłam stając przed artefaktem, którego szukałam i dotknęłam jednej z jego krawędzi. Ma moc pokazania obrazu z przeszłości bądź teraźniejszości. Podobno żony posługiwały się tym, żeby zobaczyć czy ich ukochany żyje czy nie, jeżeli wyruszył na wojnę - Pokaż mi proszę Syntherię zimą, dobrze? - i natychmiast rozbłysło światło, a oczy Sakury stały się zimne i matowe, jakby coś wyssało z nich życie.
Po chwili oczy Sakury znowu stały się żywe i błyszczące.
- I jak? Podobało ci się? - spytałam z uśmiechem na twarzy, gdy dziewczyna odwróciła się w moją stronę.

<Sakura?>

środa, 29 sierpnia 2018

Od Mauvais CD Sakury

Uśmiechnęłam się delikatnie. Lubiłam opowiadać o swojej ojczyźnie, o jej historii i innych takich. Chętnie więc pokiwałam głową i zaczęłam się zastanawiać od czego by tu zacząć.
- Zacznijmy od tego, że pewnie od twojej wizyty niewiele się zmieniło. Za częste zmiany nie są za dobre, więc od sześciu lat nie powstała żadna nowa stolica ani nic takiego. Phoénix jest naprawdę urokliwym miastem i nie rozumiem dlaczego wcześniej żaden król czy królowa nie chcieli go odremontować. Przecież tam jest najcieplej ze wszystkich miast w całym królestwie. Zamiast tego wszyscy siedzieli bezczynnie w lodowatym Halsen... Jednak mimo to zimą w całej Syntherii pogoda jest mroźna i czasami nie da się wytrzymać bez zapalonego kominka. Jeżeli zimno ci nie przeszkadza to powinnaś kiedyś odwiedzić Phoénix w styczniu czy na święta! Wtedy jest naprawdę pięknie, zwłaszcza w centrum. I nie mówię tego dlatego, że sama jestem częścią Syntherii i zrobię wszystko, żeby była widziana z najlepszej strony, ale na serio tak uważam - wzięłam kolejny kęs tajemniczego dango. Było przyjemnie miękkie osobiście mi się kształt kojarzy z kluskami śląskimi xd i bardzo smaczne - Uh, mam okropne wrażenie, że nie wykonałam dobrej pracy w opowiadaniu ci o Północnym Królestwie, chyba lepiej by było, gdybyś to zobaczyła na własne oczy. Masz może godzinę lub półtorej wolnego czasu? - dodałam po kilkunastu sekundach ciszy - Co prawda nie mamy teraz zimy, ale jest wiele innych sposobów by ci to pokazać. I tak prawdopodobnie musiałabym teraz wracać, bo jeszcze moi dziadkowie pomyślą sobie, że uciekłam z kraju - nie mam pojęcia ile tutaj byłam, ale odnoszę wrażenie, że gdyby moja nieobecność się przedłużała odbiłoby się to niekorzystnie na moim imieniu. I tak podróżuję zbyt często jak na kogoś, kto musi dbać o wielką liczbę ludności...

<Sakuraa? ^^>

wtorek, 28 sierpnia 2018

Od Sakury CD Mauvais

Zasiadłyśmy do "stołu" a raczej do koszyka. Wyciągnęłyśmy sobie po czymś, a następnie przeszłyśmy do jedzenia. Dziewczynie najwidoczniej smakowało tym czym się zajadała. Po jej wyrazie twarzy wyglądało to zupełnie tak jakby jadła to po raz pierwszy.
- Smakuje ci? - zwróciłam wzrok na dziewczynę.
- Tak, to coś jest bardzo dobre - jej twarz wyglądała na zauroczoną jedzeniem.
- To co obecnie jesz to jest daifuku - powiedziałam jej nazwę, sięgnęłam do koszyka, aby wyjąć ich więcej. - Mam również je w innych smakach - wyjęłam pudełko w którym znajdowały się właśnie te same przekąski co właśnie jadła dziewczyna. - To owinięte liście jest bardzo dobre i świetnie nadaje się do wypicia wraz ze zieloną herbatą, to obok jest z płatkami wiśni... - każde po kolei zaczęłam pokazywać dziewczynie oraz odrobinkę powiedziałam jej z czym są te wszystkie daifuku.
- A co ty jesz? - wskazała na patyczek oraz trzy kulki, które się na nim znajdowały.
- To jest dango - odpowiedziałam z delikatnym uśmiechem na twarzy. - Jeżeli chcesz to możesz spróbować - wyciągnęłam rękę z patyczkiem na której znajdowały się kolorowe kulki. Dziewczyna przybliżyła swoją buzię bliżej. Przytrzymała jedną ręką swoje różowe włosy. Wzięła delikatnie z patyczka kulkę i zaczęła ją przeżuwać. Chyba jej smakowało. Wskazywało na to jej delikatne rumieńce, oraz roześmiana twarzyczka.
- To również jest pyszne! - powiedziała pełna entuzjazmu.
- Cieszę się że ci smakuje - powiedziałam będąc pełna spokoju. - Pochodzisz z Syntherii tak? - zapytałam się będąc odrobinę ciekawa jak jest w tamtym królestwie. Co prawda byłam w tamtym królestwie, ale było to dość dawno i odrobinkę ciekawiło mnie czy coś się zmieniło w tamtym królestwie.
- Tak, a co? - spojrzała się na mnie z zaciekawieniem.
- Opowiedziałabyś mi trochę o swoim królestwie? - zapytałam się trochę niepewnie. - Co prawda byłam w tamtym królestwie, ale było to dość dawno. Trochę jestem ciekawa  - byłam trochę zawstydzona tym, że proszę dziewczynę o coś takiego.

< Mauvais?>

Od Mauvais CD Sakury

W ciszy obserwowałam różne gatunki zwierzaków, które z zaniepokojeniem w oczach przenosiły wzrok to na Sakurę, to na mnie. Uśmiechnęłam się lekko. Lubiłam zwierzęta i często wybierałam się do pobliskiego zagajnika, by trochę pobyć w ich towarzystwie.
- Nie przeszkodziłaś... Wypoczynku w sumie mam dość w domu - odpowiedziałam z ociąganiem wyciągając rękę w stronę młodego jelonka. Ten, na początku onieśmielony, po chwili dał się pogłaskać - A na posiłku chętnie zostanę. Pewnie przyda mi się jakieś urozmaicenie niż to co jadam codziennie w Syntherii - dodałam kilka sekund później siadając na tym samym korzeniu, na którym wcześniej opierałam głowę. Dziewczyna tymczasem przysiadła na pobliskim kamieniu.
- Jest aż tak źle? - zapytała pół żartem, pół serio i postawiła koszyk między nami. Sięgnęła do środka i wyciągnęła coś, czego nie znałam do końca. Może w końcu spotkam coś, co przebije moje tradycyjne potrawy?
- Nie, nie, nie! Jedzenie tam jest pyszne, ale nawet coś tak wspaniałego może się trochę znudzić - odpowiedziałam szybko między dwoma kęsami tajemniczej rzeczy z koszyka. Miałam racje, była dobra i smaczna.

<Sakura?>
Wątek tak bardzo rozwinięty do przodu, że ło matko ;-; ~Mau

poniedziałek, 27 sierpnia 2018

Od Sakury CD Mauvais

Długie różowe włosy były pierwszą rzeczą jakie wpadły mi w oko. Gdy wstała na równe nogi jej ubiór był druga rzeczą. Jej wzrost był trzecia rzeczą co od razu zauważyłam. Przedstawiła mi się z pełną gracją oraz delikatnym uśmiechem. Gdy spojrzała się na mnie jej różowe włosy delikatnie poruszył się jak i jej ubiór poprzez delikatny podmuch wiatru.
- Miło mi. Jestem Sakura Rie - również przestawilam się bo wreszcie tak wypadało.
Widząc wzrok dziewczyny skierowany na Yui, która siedziała mi na ramieniu postanowiłam ja przedstawić. - To jest Yui, moja towarzyszka - dodałam. Zwierzęta, które przyszły się że mną przywitać odeszły gdy poszłam sprawdzić co z dziewczyną. Jednak widziałam, że nie odeszły ode mnie i wciąż się przypatrują mi oraz dziewczynie.
- Spokojnie nic wam nie zrobi - powiedziałam, a dziewczyna tylko spojrzałasię na mnie pytająco. - Widzisz bo zwierzaki się trochę ciebie przestraszyły. Mało kto odwiedza nasz las dlatego były się, że coś ci się stało - wytłumaczyła gdy grupka zwierzaków postanowiła się wyłonić z ukrycia. Sarenka podeszła do mnie, a ja pogłaskałam, aby ją uspokoić.- Przepraszam, że przeszkodziłam ci w odpoczynku - skłoniłam się w pół w ramach przeprosin. - Jeżeli nie masz nic przeciwko to może chciałabyś sobie zjeść trochę małego co nie co? - zapytałam, pokazując tym samym koszyk w którym znajdowały się zakupione rzeczy przeze mnie z miasta.
<Mauvais?> ^^

niedziela, 26 sierpnia 2018

Od Mauvais CD Sakury

Czasami cudownie było poczuć to błogie uczucie bezpieczeństwa, spokoju i ogólnej sielanki. Tak jak teraz. Mimo, że coś takiego nie należało do mojego ulubionego rodzaju odpoczynku, to jednak zawsze dobrze jest się po prostu zrelaksować, w innym królestwie, spokojnie pod drzewem, kiedy słońce przyjemnie oświetla moje ciało. Podróż do Dagniru nie była w najmniejszym stopniu planowana, po prostu postanowiłam, że warto by było zapoznać się z trzecim, sąsiednim królestwem. Chciałam tylko pozwiedzać stolicę i inne miasta i miasteczka, z lotu ptaka czy też nie, ale musiałam się zatrzymać, gdy tylko ujrzałam ten cudowny las. Sprawiał wrażenie opuszczonego, ale nie martwego. Pamiętając o tym, że pod moją nieobecność, opiekę nad moim królestwem przejęli moi dziadkowie, byłam spokojna o to, że nic złego się w tym czasie nie wydarzy. I w taki sposób się znalazłam pod tym wielkim drzewem, z zamkniętymi oczami opierając głowę o korzeń, a ręce układając na brzuchu.
- Czy wszystko w porządku? - usłyszałam nad sobą żeński głos, w którym brzmiała nutka troski, a może i nawet zakłopotania. Otworzyłam jedno oko na kilka sekund, ale to wystarczyło bym mogła dokładnie przyjrzeć się postaci nade mną. Była to dziewczyna, której srebrzyste kosmyki włosów gdzieniegdzie pouciekały spod ciemnej przestrzeni pod obszernym kapturem.
- A dlaczego miałoby nie być? - odpowiedziałam pytaniem na pytanie, po czym szybko wstałam i otrzepałam się z pyłu i ziemi. Wyprostowałam się i zgarnęłam różowe kosmyki z oczu. Wzięłam głęboki oddech i jak najszybciej wyrecytowałam formułkę, której używałam prawie zawsze kiedy zwracałam się do ludzi z innych królestw - Jestem Mauvais Akazawa z rodu Dèamon, władczyni Syntherii, zwanej również Północnym Królestwem - po tych słowach splotłam ręce na brzuchu i z grzeczności skłoniłam się lekko. W końcu nie wiedziałam kim jest stojąca przede mną dziewczyna. Mogła być ważnym urzędnikiem, doradcą królewskim, namiestnikiem czy nawet krewną samej królowej. Wolałam okazać zbyt duży szacunek, niż nie okazać go w ogóle.

<Sakura?>

sobota, 25 sierpnia 2018

OD Sakury "Pierwsze dni"

Poczułam miłe ciepło obok mojej twarzy. Przewróciłam się w stronę ciepła, aby bardziej je otulić. Znajome kształty dały mi powody, aby otworzyć oczy i wreszcie przebudzić się ze swojego miłego świata. W końcu musiałam powrócić do realistycznego świata. Otworzyłam swoje oczy, a pierwsze co ujrzałam to białe pióra. Uniosłam delikatnie swój wzrok w górę. Była to Yui, która patrzyła się na mnie swoimi dużymi oczkami, które jak zawsze spoglądały na mnie z góry.
- Wstawaj - powiedziała, gdy okryłam się bardziej kocem. - Śniadanie się samo nie zrobi - dodała, a ja spojrzałam na nią.
- Przecież wiem - odparłam. Jako, że obecna pora roku należała do tych w której zamieszkuję jaskinię, promienie słoneczne mało kiedy się tutaj dostawały, ale widok nocnego nieba zawsze był widoczny. Odkryłam się, usiadłam na brzegu kanapy, rozciągnęłam się po czym udałam trochę dalej, aby zobaczyć co pozostało mi do jedzenia. Na szczęście owoce jakie zostały mi z wczoraj, wystarczyły mi, aby zjeść dobre śniadanie. Yui nie zjadła ze mną, ale jej towarzystwo wystarczyło mi. Wzięłam ubrania i poszłam do strumyka, aby się trochę odświeżyć. Po porannej rutynie, stwierdziłam, że wybiorę się do pobliskiego miasta, aby kupić kilka rzeczy.
Wyszliśmy z jaskini i skierowaliśmy się do miasta. Dojście do niego zajęło mi prawie połowy dnia. Nim weszłam do miasta, nałożyłam kaptur na głowę. Szłam przez mniej zatłoczone uliczki, czasami wchodziłam na dachy domów, aby mieć lepszy widok. Kupiłam wszystko to co było mi potrzebne po czym skierowałam się do wyjścia. Zwierzęta leśne podeszły do mnie, aby się przywitać. Jakby nie było z rana nie zdążyłam się przywitać z nimi. Idąc tuż obok nich, rozmawiałam z nimi i słuchałam ich opowieści. Nagle mały skowronek przyleciał i powiedział, że ktoś jest w lesie. Założyłam swój kaptur na głowę po czym skierowałam się w stronę osoby, która leżała. Spojrzałam się z góry na tą osobę. Co prawda nie wiedziałam dlaczego się tu znajdowała, ale postanowiłam nie odchodzić od tej osoby.
- Czy wszystko w porządku? - zapytałam się patrząc z góry na osobę leżącą pod drzewem. Nie wyglądała, aby miała jakieś obrażenia czy coś. Mało kiedy mogłam zobaczyć kogoś w tym lesie.

<Ktoś?>