Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sakura Rie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sakura Rie. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 18 listopada 2018

Od Sakury CD Mauvais

Sposób dostania się do ojczyzny dziewczyny był mi odrobinę znany. Słyszałam co nie co o teleportacji, ale tak to nic poza tym. Nie miałam jeszcze okazji, aby wypróbować tego sposobu na przemieszczenie się w tak szybki sposób. Szczerze, było to nawet pożyteczne. Nim się obejrzałam znajdowałam się w jakiejś bibliotece. Wyglądało to na bibliotekę w jakimś zamku czy o osób, które są bardzo zamożne. Dziewczyna była podekscytowana i pełna energii. Przynajmniej mi to tak wyglądało. Dobrze znała miejsce do którego mnie zabrała. Sama do końca nie wiedziałam co to za pomieszczenie, ale wyglądało na to, że znajdowały się w nim drogocenne artefakty. Rozglądałam się do okoła do momentu w którym dziewczyna się zatrzymała i sądząc po jej reakcji to dotarłyśmy na miejsce. Co prawda nie wiedziałam co ma na myśli, ale po chwili już wiedziałam o co jej chodziło. Obrazy były naprawdę piękne. Zazdrościłam, że dziewczyna mogła oglądać takie scenerie jak te które sama zobaczyłam. Ja do miasta mało kiedy szłam.
- I jak? Podobało ci się? - zapytała pełna energii, gdy obrazy zniknęły sprzed moich oczu, a na ich miejscu pojawiła się urocza twarz dziewczyny.
- Tak, to był bardzo piękny widok - uśmiechnęłam się delikatnie w jej stronę.
- Wiedziałam, że ci się spodoba! - entuzjastyczna, pełna energii dziewczyna stała i przyglądała mi się uważnie.
- Twój kolor włosów bardzo pasuje do twojej osobowości - powiedziałam pod nosem.
- Chodźmy do miasta! - chwyciła mnie za rękę i pociągnęła za sobą. Sama nie widziałam jak to się stało, ale nim się obejrzałam byliśmy już w mieście. Szybko nałożyłam swój kaptur na głowę, aby ukryć swoją twarz.
- Może znajdziemy jakieś miejsce w którym nie będzie tylu ludzi i tam mi opowiesz trochę o tym państwie. Bardzo mnie ono ciekawi - nie wiem czy zauważyła mój uśmiech przez to, że miałam założony kaptur na głowie.

<Mauvais?> Przepraszam, że co dopiero teraz odpisałam...

sobota, 29 września 2018

Od Sakury CD Mauvais

Dokładnie przysłuchiwałam się słowom opisu jej ojczyzny. Miło było słyszeć jak ktoś opowiada o swoim miejscu w tak bardzo kolorowy sposób. Może nie rozmawiałam z wieloma osobami, ale mało kiedy zdarzało mi się usłyszeć o swoim kraju tak miłe słowa. Zazwyczaj gdy ktoś opowiadał mi o swoim miejsc pochodzenia, coś mi nie pasowało. A pomimo tego, że tyle narzekał to nie chciał się wyprowadzić. Ludzie w obecnych czasach nie byli ze samym sobą szczerzy przez co sprawiali sobie tylko ból. Wypad do innego królestwa brzmiał dość ciekawie.
- Z miłą chęcią - odpowiedziałam z delikatnym uśmiechem w stronę dziewczyny. Spojrzałam się na koszyk przed nami. - Li czy mogłabyś odnieść? - spojrzałam się na sarenkę.
- Nie macie się co martwić. Wrócę jeszcze dzisiaj. Jeżeli chcecie to możecie zostać u mnie pod warunkiem, że utrzyma się porządek. Możecie się nawet poczęstować smakołykami, jednak nie zjedzcie wszystkiego - zwierzaki martwiły się o mnie co było bardzo miłe z ich strony, jednak moja propozycja ich przekonała. - Yui, a co z tobą? - spojrzałam się na białą sowę. Nie musiała nic mówić, bo jej wzrok mówił sam za siebie. - Dobra, wiem. Zadałam głupie pytanie - pogłaskałam ją.
Przez rozmowę ze zwierzakami, zapomniałam, że dziewczyna zapewne może uważać mnie za głupią, dziwną czy nie wiadomo jaką. Jakby nie było, rozmawiałam ze zwierzętami.
- Wybacz, za to - chwyciłam się za tył głowy, uśmiechnęłam się delikatnie. - To jak się dostaniemy do twojej ojczyzny - co prawda wiedziałam jak, ale może dziewczyna znała inny sposób.

<Mauvais?>

wtorek, 28 sierpnia 2018

Od Sakury CD Mauvais

Zasiadłyśmy do "stołu" a raczej do koszyka. Wyciągnęłyśmy sobie po czymś, a następnie przeszłyśmy do jedzenia. Dziewczynie najwidoczniej smakowało tym czym się zajadała. Po jej wyrazie twarzy wyglądało to zupełnie tak jakby jadła to po raz pierwszy.
- Smakuje ci? - zwróciłam wzrok na dziewczynę.
- Tak, to coś jest bardzo dobre - jej twarz wyglądała na zauroczoną jedzeniem.
- To co obecnie jesz to jest daifuku - powiedziałam jej nazwę, sięgnęłam do koszyka, aby wyjąć ich więcej. - Mam również je w innych smakach - wyjęłam pudełko w którym znajdowały się właśnie te same przekąski co właśnie jadła dziewczyna. - To owinięte liście jest bardzo dobre i świetnie nadaje się do wypicia wraz ze zieloną herbatą, to obok jest z płatkami wiśni... - każde po kolei zaczęłam pokazywać dziewczynie oraz odrobinkę powiedziałam jej z czym są te wszystkie daifuku.
- A co ty jesz? - wskazała na patyczek oraz trzy kulki, które się na nim znajdowały.
- To jest dango - odpowiedziałam z delikatnym uśmiechem na twarzy. - Jeżeli chcesz to możesz spróbować - wyciągnęłam rękę z patyczkiem na której znajdowały się kolorowe kulki. Dziewczyna przybliżyła swoją buzię bliżej. Przytrzymała jedną ręką swoje różowe włosy. Wzięła delikatnie z patyczka kulkę i zaczęła ją przeżuwać. Chyba jej smakowało. Wskazywało na to jej delikatne rumieńce, oraz roześmiana twarzyczka.
- To również jest pyszne! - powiedziała pełna entuzjazmu.
- Cieszę się że ci smakuje - powiedziałam będąc pełna spokoju. - Pochodzisz z Syntherii tak? - zapytałam się będąc odrobinę ciekawa jak jest w tamtym królestwie. Co prawda byłam w tamtym królestwie, ale było to dość dawno i odrobinkę ciekawiło mnie czy coś się zmieniło w tamtym królestwie.
- Tak, a co? - spojrzała się na mnie z zaciekawieniem.
- Opowiedziałabyś mi trochę o swoim królestwie? - zapytałam się trochę niepewnie. - Co prawda byłam w tamtym królestwie, ale było to dość dawno. Trochę jestem ciekawa  - byłam trochę zawstydzona tym, że proszę dziewczynę o coś takiego.

< Mauvais?>

poniedziałek, 27 sierpnia 2018

Od Sakury CD Mauvais

Długie różowe włosy były pierwszą rzeczą jakie wpadły mi w oko. Gdy wstała na równe nogi jej ubiór był druga rzeczą. Jej wzrost był trzecia rzeczą co od razu zauważyłam. Przedstawiła mi się z pełną gracją oraz delikatnym uśmiechem. Gdy spojrzała się na mnie jej różowe włosy delikatnie poruszył się jak i jej ubiór poprzez delikatny podmuch wiatru.
- Miło mi. Jestem Sakura Rie - również przestawilam się bo wreszcie tak wypadało.
Widząc wzrok dziewczyny skierowany na Yui, która siedziała mi na ramieniu postanowiłam ja przedstawić. - To jest Yui, moja towarzyszka - dodałam. Zwierzęta, które przyszły się że mną przywitać odeszły gdy poszłam sprawdzić co z dziewczyną. Jednak widziałam, że nie odeszły ode mnie i wciąż się przypatrują mi oraz dziewczynie.
- Spokojnie nic wam nie zrobi - powiedziałam, a dziewczyna tylko spojrzałasię na mnie pytająco. - Widzisz bo zwierzaki się trochę ciebie przestraszyły. Mało kto odwiedza nasz las dlatego były się, że coś ci się stało - wytłumaczyła gdy grupka zwierzaków postanowiła się wyłonić z ukrycia. Sarenka podeszła do mnie, a ja pogłaskałam, aby ją uspokoić.- Przepraszam, że przeszkodziłam ci w odpoczynku - skłoniłam się w pół w ramach przeprosin. - Jeżeli nie masz nic przeciwko to może chciałabyś sobie zjeść trochę małego co nie co? - zapytałam, pokazując tym samym koszyk w którym znajdowały się zakupione rzeczy przeze mnie z miasta.
<Mauvais?> ^^

sobota, 25 sierpnia 2018

OD Sakury "Pierwsze dni"

Poczułam miłe ciepło obok mojej twarzy. Przewróciłam się w stronę ciepła, aby bardziej je otulić. Znajome kształty dały mi powody, aby otworzyć oczy i wreszcie przebudzić się ze swojego miłego świata. W końcu musiałam powrócić do realistycznego świata. Otworzyłam swoje oczy, a pierwsze co ujrzałam to białe pióra. Uniosłam delikatnie swój wzrok w górę. Była to Yui, która patrzyła się na mnie swoimi dużymi oczkami, które jak zawsze spoglądały na mnie z góry.
- Wstawaj - powiedziała, gdy okryłam się bardziej kocem. - Śniadanie się samo nie zrobi - dodała, a ja spojrzałam na nią.
- Przecież wiem - odparłam. Jako, że obecna pora roku należała do tych w której zamieszkuję jaskinię, promienie słoneczne mało kiedy się tutaj dostawały, ale widok nocnego nieba zawsze był widoczny. Odkryłam się, usiadłam na brzegu kanapy, rozciągnęłam się po czym udałam trochę dalej, aby zobaczyć co pozostało mi do jedzenia. Na szczęście owoce jakie zostały mi z wczoraj, wystarczyły mi, aby zjeść dobre śniadanie. Yui nie zjadła ze mną, ale jej towarzystwo wystarczyło mi. Wzięłam ubrania i poszłam do strumyka, aby się trochę odświeżyć. Po porannej rutynie, stwierdziłam, że wybiorę się do pobliskiego miasta, aby kupić kilka rzeczy.
Wyszliśmy z jaskini i skierowaliśmy się do miasta. Dojście do niego zajęło mi prawie połowy dnia. Nim weszłam do miasta, nałożyłam kaptur na głowę. Szłam przez mniej zatłoczone uliczki, czasami wchodziłam na dachy domów, aby mieć lepszy widok. Kupiłam wszystko to co było mi potrzebne po czym skierowałam się do wyjścia. Zwierzęta leśne podeszły do mnie, aby się przywitać. Jakby nie było z rana nie zdążyłam się przywitać z nimi. Idąc tuż obok nich, rozmawiałam z nimi i słuchałam ich opowieści. Nagle mały skowronek przyleciał i powiedział, że ktoś jest w lesie. Założyłam swój kaptur na głowę po czym skierowałam się w stronę osoby, która leżała. Spojrzałam się z góry na tą osobę. Co prawda nie wiedziałam dlaczego się tu znajdowała, ale postanowiłam nie odchodzić od tej osoby.
- Czy wszystko w porządku? - zapytałam się patrząc z góry na osobę leżącą pod drzewem. Nie wyglądała, aby miała jakieś obrażenia czy coś. Mało kiedy mogłam zobaczyć kogoś w tym lesie.

<Ktoś?>