Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Aralia Rosen Heart. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Aralia Rosen Heart. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 17 lutego 2019

Od Aralii Cd Donovan

To co powiedział Donovan mnie wkurzyło. Przecież nie spóźniliśmy się o godzine, lub więcej tylko o pare minut. Nawet nie mieliśmy obiadu. No i ten irytujący głos Donovana. Marzyłam tylko żeby ten dzień się skończył. Gdy skińczyliśmy czyszczenie i był już koniec przerwy, wróciliśmy do ćwiczeń. My mieliśmy oczywiście trudniej i więcej słuchać jego denerwującego głosu, a najlepsze jest to że, mu to sprawiało przyjemność. Spróbowałam się odestresować, bo zaczęłam rozumieć, czemu jest taki surowy. Po prostu chce nas dobrze szkolić, a bycie surowym często pomoga. Zaczęłam być zadowolona z tego że mam takiego trenera. Gdy wróciłam do domu, nakarmiłam kota i sama coś zjadłam. Wziełam prysznic i położyłam się spać. Zasnełam szybko. Gdy się obudziłam była już 5:40. Natychmiastowo wstałam z łóżka, ubrałam się i wziełam kanapke jako śniadanie, która dokończyłam jeść wychodzą. Kicia zamiałczała mi na porzegnanie i zjadła moje okruszki. Dziś na szczęście nie zaliczyłam się do spóźnionych. Gdy znów nastał wieczór i wyszłam na dwór dać kici kolacje zobaczyłam Donovana. Chciałam się z nim przywitać, ale trochę się onieśmielała, co widocznie zauważył, więc sam do mnie podszedł.
<Donovan?>

wtorek, 29 stycznia 2019

Od Aralii Cd Donovan

- Nie, chciałam się tylko przywitać. - uśmiechnełam się lekko i niepewnie. Jakoś tak dziwnie się czułam w jego towarzystwie.
- To... ja już pójdę, pa. - spięta i troche poirytowana poszłam w kierunku mojego domu.
- Pa. - usłyszałam zza pleców głos Donovana. Idąc do domu, zaczepił mnie jakiś kot, których w okolicy było sporo. Jego sierść była czarna, posiana białymi i brązowymi plankami. Zączął się do mnie łasić. Byłam już blisko mojej chatki więc, wbiegłam do domu, wziełam małą miskę i wysypałam na nią resztki po wczorajszym obiedzie. Położyłam miskę koło domu. Wtedy ten kotek, podbiegł trochę niepewnie, powąchał i zaczął jeść. Chwilę go obserwowałam, później wstałam i poszłam na spacer. Miałam nadzieje że, tym razem nie spotkam się z Donovanem.
- Znowu się widzimy. - wtedy usłyszłam go. Odwróciłam się do tyłu. „Znowu on..." myślałam z nadzieją że, powie coś na porzegnanie i pójdzie.
- Cześć. - w końcu się odezwałam. Donovan popatrzył na mnie dziwnie, tak jakby wiedział, że nie chce żeby teraz tu był.
<Donovan?>

Od Aralii Cd Donovan

Wziełam nóż do ręki tak, jak to pokazał mi Donovan i rzuciłam. Nóż trowił w samą krawędź celu. Donovan tylko spojrzał i zamraczał coś pod nosem. Próbowałam tak kilka razy. Dzisiaj trenewaliśmy cały dzień, i gdy wróciłam do domu było już ciemno. Wycięczona ćwiczeniami zjadłam coś na szybko. Wziełam prysznic i położyłam się do łóżka i myślałam o dzisiejszym dniu i o jutrze. Gdy pomyślałam o tym że, jutro też możemy mieć całodzienny trening, od razu zasnełam, żeby mieć energie na jutro. Gdy się obudziłam następnego dnia, porościągałam i poziewałam na początek, po czym szybko się ubrałam. Zjadłam na śniadanie kanapke i poszłam na trening. Dziś nie mieliśmy treningu co trwał cały dzień, ale za to mieliśmy przedłuszone o dwie godziny. Gdy już wróciłam do domu wybrałam się na zakupy po jedzeniu. Kupiłam tylko to, co potrzebne i wróciłam do domu. Zjadłam obiad a, później nie wiedziałam co robić. Postanowiłam że wyjdę na dwór i pospaceruje, bo to jedno z najfajniejszych zajęć moim zdaniem, a nie ma sensu siedziedź w domu.
<Donovan?>

Od Aralii Cd Donovan

Wtedy przypomniałam sobie że przecierz musze być na ćwiczeniach.
- Dziękuje że, mi przypomniałeś. - rzuciłam szybko i jak najprędzej pobiegłam w stronę miejsca gdy się odpywają treningi. Gdy byłam już na miejscu, ucieszyłam się bo na moje szczęście nasz trener musiał coś z kimś załatwić więc jeszcze nieprzyszedł. Gdy już wrócił ćwiczenia się zaczeły. Dał nam duży wycisk, dlatego cudem zdążyłam wrócić do mojej małej chatki. Gdy byłam już w domu, pierwsze co zrobiłam to wziełam prysznic. Była 12, więc miałam jeszcze trochę czasu przed obiadem. Postanowiłam że posprzątam trochę w kuchni. Gdy skończyłam porządki, z 12 zrobiła się 13 więc, zrobiłam obiad który, składał się z ziemniaków i kotletów mielonych. Napiłam się jeszcze trochę wody i pomyłam naczynia. Gdy to zrobiłam zajrzałam za okno, z nadzieją że, zobaczę tego gościa co był, chyba moim dowódcom. Jednak go nie zauważyłam. Wyszłam na zewnątrz. Pomyślałam że, pójdę na dziedziniec bo, tam zawsze jest taka atmosfera co sprawia że fajnie się czuję. Gdy byłam już na miejscu, widziałam tam kury i inne ptactwo dziobiące rozsypane im ziarna, bawiące się dzieci, studnie co była wiecznie w uszytku i oczywiście handlarzy z swoim towarem.
<Donovan?>

poniedziałek, 28 stycznia 2019

Od Aralii „Nietypowe pierwsze spotkanie"

Dzisiejszy ranek nie był jakiś wyjątkowy. Wstałam, szybko, się ubrałam i zjadłam śniadanie. Była 7:45. Wyszłam na dwór. Energia się we mnie gotowała więc, postanowiłam pobiegać. Bięgnąc sobie tak, myślałam o różnych rzeczach. Myślałam o Vladzie i o tym co zrobie gdy wróce do domu. Rozklądałam się na różne strony. Widziałam handlarzy stojących przy straganach i sprzedających jedzenie, tkaniny i różne inne rzeczy. Pomyślałam sobie że, gdy wrócę do domu, to że przydałoby się posprzątać w kuchni bo, tam zawsze nagromadzi się dużo kurzu i brudu. Ale najpierw będe musiała zrobić i zjeść obiad. Nagle poczułam że uderzyłam głową o coś ciepłego. Upadłam na ziemię. Podniosłam głowę do góry i zobaczyłam mężczyznę podającego mi ręke. Uśmiechnął się delikatnie, chociaż wyglądał na kogoś kto rzadko to robi. Na początku popatrzyłam na niego gniewnym wzrokim. Wstałam sama i otrzepałam się.
<Donovan>

niedziela, 4 listopada 2018

Od Aralii Cd Vlad

Następnego dnia poszłam do zamku zatrudnić się jako morderca i skrytobójca. Zdziwiłam się gdy zobaczyłam, że zatrudni mnie ten mężczyzna którego widziałam wczoraj. Gdy nadeszła moja kolej podeszłam i spojrzałam mu na twarz.
- Widzę że znów się spotykamy. Czego oczekujesz? - delikatnie się uśmiechał.
- Chce się zatrudnić jako skrytobójca i morderca. - odpowiedziałam z grymasem na twarzy.
- Morderczyni... No dobrze. - po czym dał mi jakiś papierek. Chyba jakąś ligitymacje czy coś w tym stylu. Później poszłam na mały trening. Po treningu wróciłam do domu i zrobiłam rosół na obiad. Po zjedzeniu i posprzątaniu kuchni usiadł do stołu. Rozglądałam się dookoła za jakimś zajęciem dla mnie. Spojrzałam na zegar. Było popołudniu. Wstałam i wyszłam na dwór. Jak zwykle słońce grzało, a chwilami można było poczyć delikatny powiew wiatru. Spacerowałam po ulicach Soatry. Nagle zauważyłam tego faceta. Za wszelką cenę próbowałam wtopić się w tłum turystów przechodzących obok. Jednak uznałam że to nie ma sensu bo zbytnio się wyróżniałam. Wzięłam się na odwagę i radosnym krokiem podszedłam do tego mężczyzny.
- Dzień dobry. Jest dziś prześliczny dzień. Idealny na spacer po naszej pięknej stolicy. - szeroko się uśmiechnęłam idąc obok.
<Vlad?>

poniedziałek, 15 października 2018

Od Aralii Uroki stolicy

Dziś wcześnie wstałam rozejrzałam się dookoła mojego pokoju. Wstałam, ubrałam się i zajrzałam przez okno. Jak zwykle nic ciekawego się nie działo. Chciałam pójść na śniadanie, ale uznałam że po co, skoro nie jestem głodna. Postanowiłam przespać się jeszcze pół godziny. Po przebudzeniu wyszłam na podwórze. Rozejrzałam się po dookoła. Szłam głową w chmurach i myślałam co mogłabym dzisiaj robić. Nagle poczułam, że się z kimś zderzyłam. Spojrzałam do góry i zobaczyłam wysokiego mężczyznę. Zignorowałam go i poszłam w swoją stronę.
- Tak się odwdzięczasz za pomoc? - usłyszałam czyjś głos z tyłu i odwróciłam się w tam tą stronę.
- A co cię to interesuje?! - kilka przechodniów spojrzało na nas z zdziwieniem.
- Widzę że nie jesteś zbytnio uprzejma.- odpowiedział patrząc na mnie poważnym wzrokiem.
- No i co z tego? To nie twoja sprawa! - chciałam jak najszybciej wrócić do mojego domu. Odwróciłam się i poszłam w swoją stronę.
- Gdzie idziesz? - usłyszałam już dobrze znajomy mi głos.
<Vlad?>